Cytadela – 100 ha ziemi, pamiętającej czasy pruskie

Share on Google+Tweet about this on TwitterShare on Facebook
Martyna Kaczmarek

Martyna Kaczmarek

Poszukiwaczka miejsc nieodkrytych at City Event Poznań
Wielkopolanka z urodzenia, przewodnik i archiwistka, lubi miejsca, gdzie historię można dotknąć, a nawet powąchać. Uzależniona od kurzu archiwów i karczem, które to były domeną pradziadów.
Martyna Kaczmarek

Latest posts by Martyna Kaczmarek (see all)

Cytadela – 100 ha ziemi, pamiętającej czasy pruskie

Cytadela to największy park w Poznaniu – zielone płuca miasta, po których każdego dnia spacerują dziesiątki, jeśli nie setki spragnionych ciszy mieszkańców. Ta oaza spokoju jeszcze niedawno, bo niespełna 70 lat temu, była miejscem krwawych walk o Poznań, kończących straszne czasy światowej wojny, zaś wcześniej stanowiła największy fort artyleryjski w Europie. Historia tej wielkiej połaci ziemi jest widoczna niemal na każdym kroku – jej znakami są cmentarze na stokach wzgórza, wysoka iglica wieńcząca okazałe schody czy pozostałości pruskich fortyfikacji. Spacerując po poznańskiej Cytadeli, warto spojrzeć na ten park, jak na rzeczywisty pomnik historii – w końcu jest ona tutaj na wyciągnięcie ręki.

 

W miejscu, gdzie dawniej były wsie…

Wzgórze Winiarskie, na którym wzniesiono Cytadelę, a więc samodzielną górującą nad miastem twierdzę, jako dobre miejsce pod tego typu zabudowę podobno wskazał już sam Napoleon. Koncepcję Cesarza Francuzów wprowadzili w życie dopiero Prusacy, którzy na początku XIX wieku postanowili uczynić z Poznania miasto-twierdzę. Sprzyjało temu nie tylko strategiczne położenie na pograniczu prusko-rosyjskim, nad rzeką, ale i chęć zapobiegnięcia ewentualnym ruchom niepodległościowym, które mogły zdarzyć się na terenie, który jeszcze trzydzieści lat wcześniej był na wskroś polski. Obawiano się też pozostawiać dopiero co przejęty w ręce pruskie Poznań nieprzygotowany na atak ze strony rosyjskiej już Warszawy. Zasada ograniczonego zaufania względem drugiego zaborcy okazała się tu kluczowa. Aby w pełni wykorzystać potencjał Wzgórza Winiarskiego Prusacy zdecydowali się przenieść dwie wsie Winiary i zlikwidować folwark Bonin. Na wolnym już miejscu wybudowano fortyfikacje, stanowiące część wielkiego planu otoczenia miasta pierścieniem fortów, którego serce miało bić właśnie w Forcie Winiary.

cytadela z lotu ptaka 1924-1926.mala

 

Twierdza jednej bitwy

Pruskie przewidywania co do kluczowej roli, jaką z pewnością Cytadela spełni w niedalekiej przyszłości, okazały się chybione. Ani w wieku XIX, ani też w czasie I wojny światowej fortyfikacje nie zostały wykorzystane tak, jakby tego chcieli budowniczy. O dziwo, nawet nie do końca przygotowani do walki powstańcy wielkopolscy bez trudu przejęli Cytadelę z rąk niemieckich – głównie dzięki służącym w pruskiej armii Polakom, obsługujących radiostację. We wrześniu 1939 roku fort ponownie znalazł się w rękach niemieckich i to właśnie próba wyzwolenia Poznania spod władzy okupanta w 1945 roku spowodowała, że Cytadelę, będącą ostatnim punktem oporu zaborcy, po raz pierwszy wykorzystano zgodnie z przeznaczeniem. Ostrzał kierowany przez Armię Czerwoną w kierunku serca poznańskiej twierdzy przyczynił się do częściowego jej zniszczenia i przyniósł miastu upragniony koniec wojny.

cytadela4.mala

 

Ostatnia publiczna egzekucja w Polsce

Ponury spektakl, jaki rozegrał się na stokach Cytadeli 21 lipca 1946 roku był ostatnim tego typu wydarzeniem na Starym Kontynencie. Śmierć Artura Greisera, namiestnika Kraju Warty, odpowiedzialnego za utratę życia i przesiedlenia setek tysięcy ludzi, stała się okazją do zamanifestowania swej radości z powodu sprawiedliwego ukarania nazistowskiego zbrodniarza. Powieszenie Greisera przyszły obejrzeć prawdziwe tłumy, miejsca bliżej szafotu były biletowane, a podczas egzekucji podobno gwizdano, klaskano w ręce, zajadano się lodami i pito lemoniadę. Tak oto kończył się kolejny rozdział w historii poznańskiej Cytadeli.

Poznaniacy zgromadzeni na stokach cytadeli w czasie publ.egzekucji A.Greisera 21.7.1946.mala

 

Park-Pomnik Braterstwa Broni i Przyjaźni Polsko-Radzieckiej i czerwona gwiazda

Powojenna odbudowa miasta nie sięgnęła Cytadeli. Nikt z poznaniaków nie widział sensu w podźwiganiu z ruin twierdzy, budowanej w celu ciemiężenia Polaków i będącej jawnym symbolem niemieckiej dominacji. Przez kolejne lata pozostałości fortyfikacji były więc konsekwentnie rozbierane, zwłaszcza, że potrzebowano cegły do odbudowy Poznania i Warszawy. Oczyszczona z ruin fortów Cytadela wkrótce stała się Parkiem-Pomnikiem Braterstwa Broni i Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, której wyrazem miała być górująca nad stokiem iglica z świecącą się czerwoną gwiazdą na szczycie – odbieraną jako kolejny symbol ciemiężenia narodu polskiego. Gwiazda ta w 1990 roku, a więc chwilę po wydostaniu się Polski z radzieckiej strefy wpływów, w tajemniczy sposób zniknęła, a sprawców, mimo oburzenia Moskwy, nie odnaleziono. Po latach okazało się, że odpowiedzialni za ową „kradzież” byli poznańscy strażacy, którzy potajemnie zdjęli gwiazdę i ukryli ją w swoich magazynach. W 1992 roku zmieniono nazwę miejsca dawnej twierdzy na Park Cytadela.

Przedstawiciele KW PZPR w Poz i członkowie delegacji KPZR z Charkowa skład.kwiaty pod Pomnikiem 21.2.1975.mala

 

Dzisiaj Cytadela nie wywołuje już takich emocji, jak kiedyś. O dawnych wydarzeniach spacerującym tu poznaniakom i turystom przypominają liczne cmentarze, znajdujące się na stokach wzgórza oraz muzea – Uzbrojenia i Armii Poznań. Raz w roku jednak uśpiona historia ożywa i tak jak 70 lat temu nad Cytadelą rozlega się huk wystrzałów i słychać krzyki walczących żołnierzy. Rekonstrukcja Walk o Poznań z 1945 roku to wydarzenie, które naprawdę warto zobaczyć, aby móc docenić sielskość panującą tutaj obecnie…

DSC_0444

 

Podobał Ci się ten wpis? Pozostańmy w kontakcie!


«

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *