Muzeum Uzbrojenia na Cytadeli
Muzeum Uzbrojenia na Cytadeli
Teraz już nr 2 w Poznaniu dla fanów World of Tanks.
Muzeum Uzbrojenia na Cytadeli może się pochwalić najbogatszym w Wielkopolsce zbiorem militariów. Szczególnie fani IIWŚ mają tu czego szukać: od wystawy pojazdów, samolotów po mundury, broń ręczną a nawet optykę. Laicy może nie spędzą tutaj całych godzin, ale przynajmniej strzelą sobie kilka ciekawych fotek z ciężkim sprzętem wojskowym.
Najważniejsze informacje
- Godziny otwarcia:
- wt-sb 10:00-17:00 od marca do października
wt-sb 10:00-16:00 od listopada do lutego
ndz i święta 10.00-16.00
- Bilet wstępu:
- Muzeum Uzbrojenia10 pln ulgowy, 15 pln cały
Nieczynne w poniedziałki, wtorki bezpłatne
Co to jest Cytadela?
Hej, Warszawiacy, czy słowo Cytadela nie brzmi znajomo? A jeżeli nie jesteście z Warszawy, może widzieliście Kreml, Tower of London albo Hradczany w Pradze? Każde z tych miejsc to cytadela, czyli samodzielny fort broniący dostępu do miasta rodzimego tudzież studzący powstańcze zapały ludności miasta podbitego. Cytadele budowano najczęściej na wzgórzach, co zapewniało załodze doskonałą widoczność i lepsze zasięgi artyleryjskie, a przy okazji takie usytuowanie przypominało mieszkańcom, kto tu rządzi. Cytadele więc były dominantami miast zarówno symbolicznie, jak i militarnie. Nie inaczej było w Poznaniu, gdzie w latach 30-tych XIX w. na Wzgórzach Winiarskich powstał Fort Winiary, czyli cytadela poznańska. Więcej o samym forcie, o tym jak wyglądał i czy się przydał przeczytacie w osobnym wpisie Cytadel Poznańska – 100ha pamiętającej czasy pruskie. Z fortu jednak wiele się nie ostało, a jej mikroskopijna część służy dzisiaj dla Muzeum Uzbrojenia.
Jak dojechać? Najlepiej z nami - zabytkowym Gazem 69
Oczywiście, na Cytadelę można dość nawet i pieszo z centrum. Ale jeżeli chcesz – drogi czytelniku – zorganizować wycieczkę po kilku wojennych atrakcjach Poznania, to właśnie znalazłeś. Jako przewodnicy tworzący wycieczki z efektem WOW – zabierzemy Was na zwiedzanie muzeum zabytkowym Gazem 69 z lat 60tych. Pojedziemy na tylnych ławkach desantowych – jak żołnierze i zwiedzmy Muzeum Uzbrojenia, Muzeum Broni Pancernej lub Fort VII. Co w pakiecie?
- Prywatna wycieczka w tematyce wojennej zabytkowym Gazem 69
- Zwiedzanie Muzeum Broni Uzbrojenia lub/i Muzeum Broni Pancernej, lub Fortu VII ze mną jako kierowcą i przewodnikiem.
- Poszukiwanie śladów Bitwy o Poznań 1945
- Miejsce dla 7 pasażerów
- Odbiór z dowolnego miejsca w Poznaniu i okolicach
Wrażenia dla „normalsów”
Muzeum Uzbrojenia na Cytadeli to tak naprawdę dwie wystawy dedykowane różnym zwiedzającym. Większa część to wystawa plenerowa, gdzie wystawiony jest ciężki sprzęt wojskowy, służący w polskiej armii, w 95% w czasach LWP (Ludowym Wojsku Polskim – wyjaśnienie dla młodszych), począwszy od Drugiej aż do późnych lat Zimnej Wojny. Nawet jeżeli o wojnie wiesz tyle, że wybuchła i że przegrali ją Niemcy, to wystawa plenerowa i tak zrobi na Tobie wrażenie. Jeżeli zaliczasz się do tej kategorii zwiedzających, poniżej robię szybki przegląd sprzętu właśnie dla Ciebie „normalsie”. Jeżeli jednak wiesz o wojnie i wojskowości dużo więcej, przejdź od razu do części 3.
Na wystawie plenerowej znajdziecie czołgi radzieckie T-34 (to ten od Czterech Pancernych) i znacznie potężniejsze IS-2 (zgadnijcie, czyje to inicjały – I.S.:), oraz już powojenne T-55 i T-72. Stoją tuż przed wejściem na nieogrodzonym placu, a to oznacza możliwość zrobienia selfie z czołgiem o każdej porze. Na górnej wystawie znajdziecie kilka samolotów, w tym MiG-15 – jeden z pierwszych sowieckich myśliwców odrzutowych oraz szkolno-bojową PZL TS 11 Iskra – pierwszy polski samolot odrzutowy. Największym samolotem jest stojący na środku bombowiec Ił-28, któremu można zajrzeć do nosa i zobaczyć celownik bombardiera.
W pomieszczeniu dawnego laboratorium prochowego znajdziesz wystawę broni i umundurowania. Zobaczysz ewolucję munduru od czasów I WŚ, kiedy tak naprawdę munduru polskiego (jak i Polski) nie było. W tamtym czasie nosiliśmy co popadnie – umundurowanie francuskie, austriackie, niemieckie, ba – nawet używaliśmy japońskich karabinów Arisaka. Prawdziwie polskie mundury wchodzą mniej więcej w roku 1920 i ewoluują wraz z rozwojem typów broni. Pojawiają się wczesne polskie kombinezony lotnicze i czołgowe. Kolekcja broni w muzeum jest natomiast imponująca i zawiera egzemplarze z całego świata. Wśród nich możecie znaleźć klasyki znane z filmów wojennych, takie jak niemiecki MP41 „Schmeisser”, radziecki „Pepesz” z magazynkiem bębenkowym czy brytyjski Sten – pistolet maszynowy z poziomym magazynkiem. Tak, z takiego strzelali Władek, Bronek i Janek w serialu Czas Honoru.
Podsumowując, na zwiedzanie spokojnie wystarczy Wam godzina, bo nie spodziewam się, że będziecie zatrzymywać się przy eksponatach dłużej niż na 5 sekund. Stanowisk interaktywnych też wiele nie znajdziecie, właściwie tylko jedno z rodzajem naboi, ale pewnie przejdziecie obok niego obojętnie. Zrobicie sobie za to sporo ciekawych zdjęć przy niecodziennym sprzęcie wojskowym, a kto wie, może złapiecie bakcyla i na poważnie zainteresują Was militaria. Wtedy zwiedzanie muzeum dostarczy spotęgowanych wrażeń i sporą dawkę dopaminy – hormonu szczęścia.
Sprzęt dla „koneserów”
Nie ukrywam, jestem wielkim fanem broni i całkiem dobrym znawcą, więc poniżej kilka wskazówek dla koneserów. Wybaczcie skrótowość, ale koneserom wystarczy nazwa 🙂 Poza ww. polecam odszukać słynną katiuszę (nazywaną tak przez Rosjan) lub „organy Stalina” (nazywane tak przez fryców), czyli wyrzutnię rakietową BM-13 na amerykańskiej ciężarówce Studebacker, przekazanej w ramach Lend Lease. Najstarszą ciężarówką jest radziecki ZIS-5 z reflektorem pplot na pace. Ciężarówka, jak i reflektor są w pełni sprawne, a pierwotny zasięg słupa światła to 10km! Z cięższego sprzętu, koniecznie odszukajcie działo samobieżne ISU-122 na potężnym podwoziu IS-2 i jeszcze potężniejszej nadbudówce z pancerzem frontowym o grubości do 90mm. Rosjanie nazywali to działo (to i ISU-155) „zwieroboje” – czyli myśliwi … polujący na pantery i tygrysy, bo do tego faktycznie zostały stworzone. Pamiątką stosunkowo niedawnych konfliktów jest rakieta SCUD. Tego typu rakiet używał Saddam Hussein podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej do ataków odwetowych na Izrael. Szczęśliwie uzbroił je w konwencjonalne głowice, a nie atomowe, które SCUDy też były zdolne przenosić.
Na wystawie broni i umundurowania znajdziecie zarówno ikony Drugiej Wojny jak i mniej znane egzemplarze broni. Do ikon zaliczam pistolety maszynowe M1A1 Thompson (z pudełkiem, nie bębnem), wspomniany Sten i PPsh, karabiny Mauser w wielu wersjach, brytyjskie Lee Enfieldy chyba we wszystkich odmianach, polski „wrześniowy” RKM Browning wz. 28 i radziecka DPMka z talerzem (to z takim Janek Kos biegał w Czterech Pancernych, mimo że wersja czołgowa była inna:). Całkiem sporo jest klasyków niemieckich, począwszy od CKMów MG08, po MG34 i gratka – MG42 na trójnogu. Jest też piękny egzemplarz karabinku szturmowego STG44 i mniej znane samopowtarzalne Gew 41 i Gew 43. Rarytasem jest niemiecki pistolet maszynowy MG18 z czasów IWŚ, polski karabin ppanc Ur z nabojami, amerykańskie lotnicze półcalówki Browning 50cal i niemieckie 20mm działka lotnicze MG151/20, które montowano na m.in. na Focke Wulfach 190 i późniejszych Messerschmittach 109. W jednym pomieszczeniu zebrane są wykopaliska wojenne z cytadeli: hełmy, taśmy amunicyjne, zbiornik paliwa od amerykańskiej P63 Cobry, a nawet niemiecki zasobnik spadochronowy, a większość tych fantów to oryginały!
Mógłbym tak się rozpisywać bez końca, co tylko pokazuje, ile godnych uwagi eksponatów ucieszy oko i duszę konesera w poznańskim Muzeum Uzbrojenia. Jasne, powierzchnią i liczbą eksponatów nie ma się co równać z warszawskim Muzeum Wojska Polskiego, niemniej jest to najbogatsza kolekcja uzbrojenia w Wielkopolsce i, póki co, atrakcja nr 1 dla wszystkich miłośników militariów.
Piotr Oźmina
Certyfikowany przewodnik po Muzeum Broni Pancernej, miłośnik i dumny posiadacz historycznej broni palnej, przewodnik miejski, rekonstruktor historyczny
Imprezy historyczne
Jest jeszcze jedna atrakcja wzbogacająca ofertę militarną całej Cytadeli. Gdyby przydarzyło Ci się odwiedzać Poznań w weekend, gdzieś w okolicy 23 lutego (wiem, wiem, niezbyt turystyczny miesiąc), jest bardzo duża szansa, że w sobotę odbędzie się coroczna rekonstrukcja bitwy o Cytadelę. Zobaczysz wtedy dość wierne odtworzenie wojskowych realiów tamtej bitwy, czyli zbieraninę Niemców w mundurach przeróżnych formacji, poznańskich Cytadelowców (przymusowych, cywilnych ochotników) i łupiących zegarki Rosjan, nierzadko pistoletem odmawiających brania Niemców do niewoli. Rekonstrukcji towarzyszy piknik militarny z wojskową grochówką, a na wystawie plenerowej można wejść do wnętrz niektórych pojazdów. Szukajcie w internecie hasła „Bitwa o Poznań 2019” (lub kolejny rocznik).


