Niech żyje poznański orzeł!

Martyna Kaczmarek
Latest posts by Martyna Kaczmarek (see all)

Niech żyje poznański orzeł!

Poznański ratusz to budynek wyjątkowy. To na jego wieży codziennie o 12.00 w południe trykają się koziołki – bodajże najbardziej znane poznańskie zwierzęta. Mało kto wobec tak ważnego wydarzenia patrzy nieco wyżej – na sam szczyt ratuszowej wieży, gdzie od przeszło dwustu lat przycupnął polski orzeł biały. Kilkakrotnie zdejmowany i montowany stał się przez lata symbolem nadziei nie tylko dla zniewolonych mieszkańców Poznania. Podnosił na duchu wszystkich rodaków, którzy śpiewali: „Jeszcze Polska nie zginęła i zginąć nie myśli, bo w Poznaniu na ratuszu polski orzeł wisi!”

Zabytkowy.

 

Niezwykła uroczystość

Po raz pierwszy na ratuszowej wieży orzeł pojawił się pod koniec XVII wieku, ale chyba najbardziej huczne powitanie zgotowano temu królewskiemu ptakowi sto lat później. Świeżo wyremontowany ratusz postanowiono przyozdobić okazałym orłem, mającym przypominać o polskości Poznania. Prawie 2-metrowe ptaszysko wykonano z blachy miedzianej, na której wymalowano herby Rzeczpospolitej i króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Zdecydowano się również na iście królewskie dodatki – złocone szpony, dziób i koronę oraz kryształowe oczy.

 Uroczystość 27.12.1945.

 

Zgodnie ze starą tradycją do brzucha ptaka włożono rozmaite pamiątki – kartki papieru z rozmaitymi zapiskami, relikwie bliżej nieokreślonych świętych czy obiegowe monety. Jakób Brang, który montował orła na czubku ratuszowej wieży, ze względu na szacunek do jego wizerunku, czynił to w białych rękawiczkach i dodatkowo przez chusteczkę! Lud zaś jeszcze długo opowiadał o spełnieniu przez niego 12 toastów, czemu miał towarzyszyć huk armat i głośny aplauz zgromadzonej publiczności. Wieść niesie, iż 3 zrzucone w dół kielichy nie rozbiły się, a ponieważ Brang pił z nich zdrowie króla i ojczyzny – dopatrywano się w tym zdarzeniu złej przepowiedni na przyszłość…

 Uroczystość.zamieszczenia zabytk.orła na odbud.ze zniszczeń wojenn.wieży ratusz27.12.1945.

 

Pod pruskim zaborem

Czasy zaborów – jak i dla Polaków, tak i dla orła oznaczały podporządkowanie się pruskiemu najeźdźcy. Dumne polskie ptaszysko kłuło w oczy Niemców, którzy przy okazji remontu ratusza postanowili orła zaopatrzyć w swoje symbole. Chcąc podkreślić niepolskość Poznania, na głowę ptaka włożono pruską koronę oraz dodano wstęgę z niemieckimi inskrypcjami. Oba insygnia zaborcy zniknęły dopiero w 1919 roku, tuż po zwycięskim powstaniu wielkopolskim, kiedy to mistrz ślusarski Żuromski wdrapał się na wieżę ratuszową, by, dopingowany okrzykami poznaniaków, odzyskać wolność dla ptaka, którego przez tyle lat uciskała niepolska korona.

Wieża ratuszowa 1930.

Orzeł pośród wojennej zawieruchy

Wybuch drugiej wojny światowej oznaczał dla naszego orła lata tułaczki po piwnicach i magazynach. Paradoksalnie niechęć Niemców do polskich symboli, a co za tym idzie zdjęcie ptaka z ratuszowej wieży, pozwoliło mu przetrwać burzliwe lata wojny, w tym również walkę o Poznań w 1945r., w wyniku której zniszczona została znaczna część miasta, w tym również ratusz.

Ratusz po zniszcz.woj.w lutym 1945.

4 grudnia 1947 roku orzeł ponownie znalazł się na wieży ratusza jako symbol niepodległej Polski i wolnego Poznania, a mieszkańcy mogli być świadkami tego wzruszającego wydarzenia, komentowanego szeroko w ówczesnych mediach.

 

Może więc warto, spacerując po poznańskim rynku, unieść głowę nieco wyżej – ku wysokiej ratuszowej wieży. Odnajdziecie tam na pewno poznańskiego orła, który ciągle niestrudzenie przypomina o naszej dumie narodowej, przywiązaniu do polskich tradycji i konieczności wspólnego działania – nie tylko w czasach wojny, ale  i pokoju.

 

Podobał Ci się ten wpis? Pozostańmy w kontakcie!


«

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.